WhatsApp
Zgarnij RABAT na zakupy powyżej 300 PLN! 🎁 Kod: SPRING
Oferta kończy się za: 0000000

Wywiad z prezesem Gastroprofit - cz.1

2026-03-05 22:37:00

Nota redakcyjna:

Poniższy materiał jest zapisem cyklu rozmów, które przeprowadziliśmy z Bartłomiejem Trendą na przestrzeni całego 2025 roku oraz w pierwszych miesiącach 2026 roku. Spotykaliśmy się zarówno w biurze Gastroprofit, jak i w miejscach realizacji, by w pełni poznać dynamikę zmian w polskiej gastronomii.

Czego dowiesz się z tej części wywiadu:

  • Jak wyglądały początki Gastroprofit w 2008 roku na tle dzisiejszej skali zamówień.
  • Dlaczego lockdown był momentem "sprawdzam" dla łańcuchów dostaw i rzetelności doradztwa.
  • Jak sektor delivery i firmy cateringowe uratowały i zmieniły oblicze polskiej kuchni.
  • O procesie błyskawicznego przekwalifikowania biznesów stacjonarnych w mobilne.

Spis treści Części 1:

  1. Od wizji do tysięcy realizacji: Historia Bartłomieja Trendy
  2. Ewolucja rynku: Od szukania ceny do świadomej jakości
  3. Lockdown jako katalizator zmian: Eksplozja cateringu i delivery
  4. Walka o sprzęt i lekcja elastyczności w czasach kryzysu
  5. Granice, transport i zaufanie: Kulisy realizacji w ekstremalnych warunkach

Od wizji do tysięcy realizacji: Historia firmy Bartłomieja Trendy

Marcin Kaczmarczyk, redakcja: Bartku, spotykamy się w 2026 roku, kiedy Gastroprofit i Ministerstwo Gastronomii to już duże przedsiębiorstwa. Ale Twoja droga w branży zaczęła się w 2008 roku. Jak z perspektywy blisko 20 lat patrzysz na tamtego chłopaka, który zaczynał w zupełnie innej rzeczywistości gospodarczej?

Bartłomiej Trenda: Patrzę na to z ogromnym sentymentem, ale i dumą. W 2008 roku polska gastronomia była trochę jak "Dziki Zachód" - pełna entuzjazmu, ale bez procedur. Przeszedłem przez każdy etap: od małej firmy założonej za pieniądze pożyczone od dziadka, gdzie każdą wycenę robiłem osobiście, po przedsiębiorstwo, które rocznie realizuje kilkadziesiąt tysięcy zamówień na sprzęt i akcesoria, a także meble nierdzewne i wszystko co potrzebne od strony sprzętu w profesjonalnej gastronomii. Dziś robimy tysiące wycen w różnej skali - od małuch osiedlowych pizzerii i kebabów po zaopatrywanie instytucji publicznych czy choćby Kół Gospodyń Wiejskich. Pomagamy w realizacji programu "Posiłek w szkole i w domu". Ta skala uczy pokory. Kiedyś sukcesem było sprzedanie jednej szatkownicy czy szafy chłodniczej, dziś sukcesem jest utrzymanie płynności i jakości przy tak ogromnym wolumenie zamówień, gdzie każdy klient, niezależnie od budżetu, oczekuje eksperckiej wiedzy. Tu chcę podkreślić. Jestem pełen uznania dla wszystkich naszych klientów i jestem im niesamowidzie wdzięczny, ponieważ w pierwszej kolejności to oni obdarzają nas zaufaniem, powierzając wyposażenie ich biznesu i dopiero później to my udowadniamy, że była to najlepsza decyzja, jaką mogli podjąć.

Ewolucja rynku: Od szukania ceny do świadomej jakości

MK: Przez te blisko dwie dekady widziałeś tysiące otwarć i pewnie setki zamknięć lokali. Jak na przestrzeni lat zmieniała się świadomość inwestorów? Czy błędy, które popełniali restauratorzy w 2008 roku, są wciąż aktualne?

BT: Świadomość zdecydowanie wzrosła, choć rynek jest dziś o wiele bardziej złożony. Wciąż spotykamy klientów, którzy szukają najtańszych produktów, ale naszą rolą jest doradzenie im tak, aby wybrali odpowiednie urządzenie w ramach założonego budżetu, które faktycznie "udźwignie" ich biznes. Z kolei ci, którzy dysponują większymi środkami, mają dziś ogromny wybór. Rynek sprzętu stał się kolosalny. Największym błędem, jaki wciąż obserwuję, jest brak spójności. Sukces lub porażka lokalu to element wielu składowych. Z całą pewnością źle dobrane procesy technologiczne oraz niewłaściwy, niepasujący do profilu kuchni sprzęt nie pomagają. Dlatego my w Gastroprofit zmieniliśmy podejście - nie jesteśmy tylko sklepem. Doradzamy od A do Z, dbając o to, by inwestycja w wyposażenie przekładała się na realną wydajność kuchni.

Lockdown jako katalizator zmian: Eksplozja cateringu i delivery

MK: No właśnie, ta skala i doświadczenie zostały brutalnie przetestowane parę lat temu. Lockdowny były dla wielu wyrokiem, a dla Twojej branży stały się też momentem resetu, a później niesamowitego przyspieszenia. Jak Ty to widziałeś od środka?

BT: To był moment "sprawdzam" dla nas wszystkich. Lockdown uwidocznił, jak błyskawicznie potrafi zmienić się branża gastronomiczna. Praktycznie z dnia na dzień obserwowaliśmy eksplozję firm cateringowych i niesamowity rozkwit sektora delivery. Ludzie zostali w domach, restauracje zamknięto dla gości, a my musieliśmy stać się nie tylko dostawcą, ale doradcą kryzysowym. Pamiętam akcje wspierania restauratorów, w które sami w Gastroprofit aktywnie się włączaliśmy. To nie była tylko sprzedaż sprzętu, to była walka o przetrwanie biznesów naszych klientów. Widzieliśmy na żywo, jak klasyczne lokale w tydzień musiały nauczyć się logistyki dostaw. To była najszybsza lekcja przekwalifikowania biznesów stacjonarnych w mobilne w historii polskiej gastronomii.

Walka o sprzęt i lekcja elastyczności w czasach kryzysu

MK: Ale przecież wtedy wszyscy chcieli pakowarki, termosy i piece do przygotowywania dań na wynos. Jak poradziłeś sobie z brakami na rynku?

BT: Było ciężko, nie będę udawał, że nie. Braki sprzętu na rynku i przerwane łańcuchy dostaw powodowały ogromne trudności w zapewnieniu ciągłości realizacji zamówień. Ale daliśmy radę. Dlaczego? Bo od 2008 roku budowaliśmy relacje z producentami, a nie tylko szukaliśmy najtańszej oferty. Gdy inni rozkładali ręce, my ściągaliśmy sprzęt z magazynów z całej Europy, żeby szkoła mogła wydać posiłek, a catering pudełkowy mógł ruszyć z produkcją. Ta elastyczność i szybkość podejmowania decyzji to coś, co zostało w naszym DNA do dziś.

Granice, transport i zaufanie: Kulisy realizacji w ekstremalnych warunkach

MK: Czy była taka jedna realizacja, która w tamtym czasie wydawała się niemożliwa do dopięcia? Coś, co zapamiętasz na lata?

BT: Tak, mam w pamięci takie doświadczenie. Realizowaliśmy akurat bardzo dużą dostawę dla klienta w Wielkiej Brytanii. Nagle okazało się, że granice zostają zamknięte, a cały zaplanowany transport musiał zostać natychmiastowo przekierowany i odbyć się drogą lądową w ekstremalnie trudnych warunkach logistycznych. To był sprawdzian nerwów. Ostatecznie, dzięki elastycznemu podejściu zespołu i wzajemnemu zrozumieniu obu stron, wszystko dotarło na czas. Do dzisiaj ten inwestor jest naszym stałym klientem, choć obecnie przeniósł swoje działania do Polski. To pokazuje, że w naszej branży nie sprzedajemy tylko urządzeń, ale przede wszystkim bezpieczeństwo i pewność, że w sytuacji kryzysowej nie zostawimy klienta samego.

[KONIEC CZĘŚCI 1]

W kolejnej części wywiadu porozmawiamy o tym, jak branża wyszła z tych trudnych czasów silniejsza i jak dzisiaj profesjonalizujemy zarządzanie poprzez dane i Excela. Przejdź do Części 2 »


PLANUJESZ INWESTYCJĘ W GASTRONOMIĘ?

Skorzystaj z wiedzy praktyka, który od 2008 roku przeprowadził tysiące udanych realizacji. 

NAPISZ: kontakt@gastroprofit.pl | ZADZWOŃ: 794 324 328

Autor:Materiały promocyjne Gastroprofit